Nasze dzieci bez nas

Odpowiedz

:
Aby zapobiec automatycznym rejestracjom, wymagamy, żebyś wpisał oba podane słowa do pola tekstowego umieszczonego pod nimi.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
BBCode jest włączony
[img] jest włączony
[flash] jest wyłączony
[url] jest włączony
Uśmieszki są włączone
Przegląd wątku
   

Rozszerz widok Przegląd wątku: Nasze dzieci bez nas

Re: Nasze dzieci bez nas

Post przez Jolka » Pn, 24 sie 2015, 15:04

Ja mam 3kę dzieci syna 20-letniego, córki 17-letnią i 10-letnią. Ta 10-letnia bardzo płakała jak wyjeżdżałam. Zresztą ja też. Mam nadzieję, że starsze dzieci zajmą się tą najmłodszą. Zresztą wszyscy zostali pod opieką mojej mamy.

Re: Nasze dzieci bez nas

Post przez aleksa.77 » Wt, 2 cze 2015, 21:06

Ja na szczęście Dzień Dziecka spędziłam w domu :) .

Re: Nasze dzieci bez nas

Post przez stęskniona Babcia » N, 31 maja 2015, 07:27

Jutro dzień dziecka - wysyłacie coś swoim dzieciaczkom wnukom? Strasznie tęsknię za moją małą wnusią Nina. Jeszcze tylko 2 tygodnie i ją obściskam wysciskam!!!!

Re: Nasze dzieci bez nas

Post przez Justyna » So, 2 maja 2015, 21:55

To prawda, dobrze że wygląd się nie liczy...chociaż pewnie nie u wszystkich podopiecznych ;) .

Re: Nasze dzieci bez nas

Post przez bertowa » Cz, 23 kwi 2015, 10:58

Dorota dokładnie... dzisiaj trzeba być pięknym, młodym i doświadczonym jednocześnie. Nie ma lekko, ani dla nas ani dla młodych. Dobrze, że my opiekunki nie musimy przynajmniej yglądać jak 18-tki i mieć 20 lat :P

Re: Nasze dzieci bez nas

Post przez DorotaM » Śr, 22 kwi 2015, 23:24

No tak nie ma to jak obiadki babci.

helaB napisał(a):Aropo studiów, mój syn był ostatnio na jakimś szkoleniu, opowiadał co tam robili. No i kobieta która ich szkoliła pyta się ich czy mają dyplom, czy ukończyli studia, oni wszyscy dumni chórem że tak, a ona im na to, że mogą sobie nim .... podetrzeć. Jej zdaniem dyplom już dzisiaj nic nie jest wart, tylko umiejętności, kwalifikacje, doświadczenie - nawet te zdobywane juz podczas studiów. Syn się trochę wkurzył, no ale każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Ona niby ekspertka to wie, ale jakos tak się trochę nie zgadzam, jednak wydaje mi się, że na kandydatów z ukończonymi studiami pracodawcy inaczej patrzą.
Dlatego moja córka poszła na studia zaoczne i pracuje. Chce nabrać doświadczenia. A jak syn pójdzie na studia to już będą wymagać pewnie pracy od podstawówki. Wygórowane wymagania.

Re: Nasze dzieci bez nas

Post przez Gucia77 » Śr, 22 kwi 2015, 23:10

Mój syn ma 21 lat i nie potrzebuje już opieki. Został na wikcie mojej mamy więc na pewno źle mu nie jest.

Re: Nasze dzieci bez nas

Post przez helaB » Śr, 22 kwi 2015, 12:45

Aropo studiów, mój syn był ostatnio na jakimś szkoleniu, opowiadał co tam robili. No i kobieta która ich szkoliła pyta się ich czy mają dyplom, czy ukończyli studia, oni wszyscy dumni chórem że tak, a ona im na to, że mogą sobie nim .... podetrzeć. Jej zdaniem dyplom już dzisiaj nic nie jest wart, tylko umiejętności, kwalifikacje, doświadczenie - nawet te zdobywane juz podczas studiów. Syn się trochę wkurzył, no ale każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Ona niby ekspertka to wie, ale jakos tak się trochę nie zgadzam, jednak wydaje mi się, że na kandydatów z ukończonymi studiami pracodawcy inaczej patrzą.

Re: Nasze dzieci bez nas

Post przez DorotaM » Pn, 20 kwi 2015, 22:55

Krysta napisał(a):
DorotaM napisał(a):Ja mam 13 letniego syna i 22 letnią córkę. Jak wyjeżdżałam 3 lata temu to syn miał 10 lat. Ciężko było. Teraz już więcej rozumie i też nie jest już taki "mamusiowy" jak wcześniej. Z córką było łatwiej bo miała już 19 lat. Zaczynała studia i dorosłe życie.

Dorotko Twoja córa ma tyle lat co mój syn, kiedy wyjeżdżałam, identycznie :) Tylko, że mój syn nie poszedł na studia, a do pracy. Ale na dobre mu to wyszło.

No proszę :).

Re: Nasze dzieci bez nas

Post przez Krysta » Wt, 14 kwi 2015, 08:54

DorotaM napisał(a):Ja mam 13 letniego syna i 22 letnią córkę. Jak wyjeżdżałam 3 lata temu to syn miał 10 lat. Ciężko było. Teraz już więcej rozumie i też nie jest już taki "mamusiowy" jak wcześniej. Z córką było łatwiej bo miała już 19 lat. Zaczynała studia i dorosłe życie.

Dorotko Twoja córa ma tyle lat co mój syn, kiedy wyjeżdżałam, identycznie :) Tylko, że mój syn nie poszedł na studia, a do pracy. Ale na dobre mu to wyszło.

Góra