Nie wytrzymam.

Jasne i ciemne strony bycia Opiekunką. Tutaj możesz opisać swoje małe i duże problemy i sukcesy.

Re: Nie wytrzymam.

Postprzez wiola9 » N, 7 cze 2015, 23:15

To straszne co piszesz! Może opieka nad seniorami to nie twoja broszka?
wiola9
 
Posty: 16
Dołączył(a): N, 7 cze 2015, 23:07

Re: Nie wytrzymam.

Postprzez Gucia77 » Pn, 8 cze 2015, 18:28

Magdaj napisał(a):Ja nigdy nie opiekowałam się seniorami. Może ta praca tak wygląda? Opiekowałam się chorym mężem, ale to co innego. Jego kochałam i żadna czynność nie była dla mnie straszna. Tu opiekuję się z przymusu, bo inaczej trafię na bruk. Dziś zasugerowałam koordynatorce, że chciałabym zmianę podopiecznej. Ma mi dać znać czy jest taka możliwość i czy ktoś może przyjechać na zmianę do tej pani. Jest nadzieja...

Ciężko mi pracować jak jest tak gorąco. Jeszcze ten zapach stęchlizny w domu... :roll: :?

No ciekawe czy agencja da ci możliwość szybszego zjazdu do Polski, albo zamiany czy będziesz mogła starać się o zmianę rodziny dopiero po przyjeździe do Polski.
Zakupy - i nagle 7 godzin chodzenia nie sprawia ci żadnego problemu ;)
Avatar użytkownika
Gucia77
 
Posty: 1015
Dołączył(a): Śr, 22 kwi 2015, 18:28
Lokalizacja: Wettringen (Bawaria)
Agencja pracy: Pronobel

Re: Nie wytrzymam.

Postprzez Gabababa » Śr, 10 cze 2015, 21:40

Magdaj napisał(a):Musze sie komus wygadac. Na szczescie tu jestem anonimowa i mi wolno. Jestem trzeci raz na ofercie w Niemczech ale nienawidze tego kraju. Jezyka, kultury, niczego. Zaluje ze nie moge pracowac w Polsce. Podoopieczna wkurza mnie na kazdym kroku. Ma demencje i jest przykra strasznie, zal mi jej, ale czasami mam ochote zostawic ja sama i uciec do Polski, ale wtedy wbijam sobie do glowy, ze jestem tu dla pieniedzy i musze wytrzymac, bo inaczej strace mieszkanie w polsce - marzenie moje i sp. meza :( . Powiedzcie jak sobie radzicie z pobytem? Z tesknota za swoimi 4 scianami. Jak regenerujecie sily po ciezkim dniu z seniorem. Ja jak wieczorem wchodze do pokoju to zostaje tylko placz. Placze ze zmeczenia, z bezradnosci z tesknoty. Ze wszystkiego. Strasznie slaba psychicznie ze mnie osoba.

Nie powinno tak być. Wiedziałaś, że wyjeżdżasz do Niemiec do opieki nad seniorem. Jak nie lubisz Niemiec to trzebabyło starać się o pracę do Anglii. Nie rozumiem cię.
Avatar użytkownika
Gabababa
 

Re: Nie wytrzymam.

Postprzez Elza » Cz, 11 cze 2015, 09:28

Magdaj napisał(a):
Gucia77 napisał(a):Słuchaj Magdaj, ja wychodzę z założenia, że pracę opiekunki trzeba lubić. Do tego trzeba mieć powołanie. Jak ktoś nie lubi pomagać i męczy się obecnością seniorów to nie może być opiekunką. Tu trzeba mieć empatię, wiadomo że seniorzy to nie młodzieniaki którzy biegają jak sarenki. Są powolni, zapominają, trzeba kilka razy powtórzyć, pomóc, zrozumieć...
Wybacz ale muszę to powiedzieć, aby pomóc komuś to najpierw musisz pomóc sobie!

Może masz rację, tylko ja nie bardzo mam wybór co do pracy. Ja dobrze wiem, że dziadkom tzreba powtarzać po sto razy ale co innego ze swojej rdziny a co innego komuś zupełnie obcemu. Nie, to fakt jakoś nie lubię tej kobiety. Działa mi na narwy i macie rację chyba powinnam zmienić przynajmniej rodzinę ale myślałam, że może przy trzecim wyjeździe polubię ją, no jednak się myliłam. Nie polubię i jeszcze bardziej mnie wkurza i chyba męczymy się na wzajem.

Co do pomocy...nie wiem czy ktoś może mi pomoc? Byłam u psychologa zaraz po odejściu męża ale on mnie wcale nie słuchał i tylko proponował leki psychotrpowe. Ja dziękuję, bo ood takich można się uzalężnić.


Psycholog przepisał Ci leki?Psycholog jest od słuchania, psychiatra od leków. Jak potrzebujesz iść porozmawiać o swoim stanie, o emocjach to rzeczywiście musisz udać się do psychologa - oni nie mają uprawnień do wypisywania leków. Są też grupy wsparcia. Musisz najpierw poradzić sobie ze sobą. Nie leczona deprecha powoduje zmiany nawet neurologiczne. Więc może lepiej najpierw postaw siebie na nogi.
Avatar użytkownika
Elza
 
Posty: 78
Dołączył(a): Wt, 22 lip 2014, 09:18

Re: Nie wytrzymam.

Postprzez ewa » Cz, 11 cze 2015, 10:36

Ja jakoś Magdę rozumiem.

Przeżyła chorobę i śmierć bliskiej osoby , wyjechała bo musi z czegoś żyć a do tego trafiła się jej upierdliwa podopieczna i trochę za dużo dla niej do udźwignięcia psychicznie.

Co do predyspozycji to prawdą jest, że trzeba lubić starszych ludzi i starać się ich zrozumieć, ale tak jak są wredne zdrowe, młode osoby tak są też stare cholery :mrgreen: Jak ktoś jest w młodości wredny to na starość jeszcze gorszy.

A ile z tych osób co wyjeżdża do opieki to naprawdę lubi i jest to jej marzenie życia. Ja lubię starszych ludzi , zmienianie pieluch itd. nie jest dla mnie wielkim problemem, ale czy to jest marzenie mojego życia :D do tego dojdzie rozłąka z domem, z bliskimi , nigdy nie wyjeżdżałam więc nie wiem czy dam radę ale co zrobić, trzeba wziąć to na klatę.

Magda ,,,,, ja się pocieszam tylko tym, że jest mnóstwo ludzi, którzy by chcieli to robic a nie mogą (np. ci z Indii czy Afryki :D ) Trzeba chyba doceniać, że jesteśmy wolne i mamy wybór. Możemy podcierać tyłki albo nie .. :D
Avatar użytkownika
ewa
 
Posty: 1135
Dołączył(a): Wt, 14 kwi 2015, 06:05

Re: Nie wytrzymam.

Postprzez Magdaj » Cz, 11 cze 2015, 18:10

Chyba wystarczająco już mi nagadałyście. Chyba powinnam wziąć się w garść. W końcu ta pani na mnie liczy...eh...

Elza, no sugerował lekarstwa, może i wizytę u psychiatry, ale ja go tak samo słuchałam jak on mnie. Chyba trafiłam na typa, który zamiast pomagać tylko chciał kasę....no coś w stylu mnie. Teraz ja zamiast pomagać tylko niepotrzebnie blokuję etat :(. Dziś jakoś lepiej się czułam. Było dużo słońca, posiedziałyśmy na ogrodzie, porozmawiałyśmy z babcią i chyba nie jest taka zła jak myślałam. Dziś pokazała swoje lepsze oblicze...

W każdym razie dziękuję za liścia w twarz.
Avatar użytkownika
Magdaj
 

Re: Nie wytrzymam.

Postprzez ewa » Pt, 12 cze 2015, 06:58

Magda, to nie był żaden liść :)

Tu próbujemy Cię pocieszyć różnymi sposobami , każdy jak potrafi , postawić na nogi żebyś dała radę i się nie załamywała. Bo życie jest ciężkie, dla tej staruszki co się nią opiekujesz też , pomyśl ...stara , schorowana i co rusz obcy człowiek w jej domu, zdana na pomoc innej osoby , dla niej to pewnie też żadne miody.

A tak swoją droga to jak my będziemy stare to kto do nas przyjedzie? Ukrainki może nie bo nie wiem czy nas będzie stać , może Chinki :D , ,,, nie będziemy mogły mieć zwierząt w domu i sąsiedzi też :D

Magda, ja Cię podziwiam, że dajesz radę, i wszystkie dziewczyny, że się odważyły , ja to trochę tchórz jestem ;)
Avatar użytkownika
ewa
 
Posty: 1135
Dołączył(a): Wt, 14 kwi 2015, 06:05

Re: Nie wytrzymam.

Postprzez kotulka » Pn, 15 cze 2015, 22:12

Magdaj napisał(a):Chyba wystarczająco już mi nagadałyście. Chyba powinnam wziąć się w garść. W końcu ta pani na mnie liczy...eh...

Trzymam kciuki! Oby pomogły! :)
Avatar użytkownika
kotulka
 
Posty: 290
Dołączył(a): Wt, 24 mar 2015, 21:45

Re: Nie wytrzymam.

Postprzez wiola9 » Wt, 16 cze 2015, 21:03

Magdaj napisał(a):Chyba wystarczająco już mi nagadałyście. Chyba powinnam wziąć się w garść. W końcu ta pani na mnie liczy...eh...

Elza, no sugerował lekarstwa, może i wizytę u psychiatry, ale ja go tak samo słuchałam jak on mnie. Chyba trafiłam na typa, który zamiast pomagać tylko chciał kasę....no coś w stylu mnie. Teraz ja zamiast pomagać tylko niepotrzebnie blokuję etat :(. Dziś jakoś lepiej się czułam. Było dużo słońca, posiedziałyśmy na ogrodzie, porozmawiałyśmy z babcią i chyba nie jest taka zła jak myślałam. Dziś pokazała swoje lepsze oblicze...

W każdym razie dziękuję za liścia w twarz.

W takim razie kciuki! Abyś wzięła się w garść i włożyła w pracę z seniorami serce.
wiola9
 
Posty: 16
Dołączył(a): N, 7 cze 2015, 23:07

Re: Nie wytrzymam.

Postprzez angelus » Pt, 3 lip 2015, 08:35

Magdaj napisał(a):Chyba wystarczająco już mi nagadałyście. Chyba powinnam wziąć się w garść. W końcu ta pani na mnie liczy...eh...
(...)
Dziś jakoś lepiej się czułam. Było dużo słońca, posiedziałyśmy na ogrodzie, porozmawiałyśmy z babcią i chyba nie jest taka zła jak myślałam. Dziś pokazała swoje lepsze oblicze...

W każdym razie dziękuję za liścia w twarz.

ta pani liczy na Ciebie, na To że bedziesz dla niej tak na 100%. Płaci Ci za to. No na taką pracę się zdecydowałaś, więc musisz ją wykonać zgodnie z zamówieniem.. :) nie ma co siedzieć w domu i rozmyślać nad tym co było. do przodu trzeba iść.
Avatar użytkownika
angelus
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pokój zwierzeń



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron