Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Dyskusje na tematy nie związane z opieką.

Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez krycha » Pt, 6 mar 2015, 12:33

Witajcie drogie koleżanki. Temat znany jak świat, choć dla mnie świeży. Między mną i mężem zawsze było dobrze. Nie jestem "rasową" opiekunką mająca za sobą niewiadomo ile wyjazdów, jeżdże od około 10 miesięcy dopiero. Właśnie za niedługo zjeżdżam do domu i właściwie nie mam na to ochoty... Oddaliliśmy się z mężem od siebie w przeciągu ostatnich 2 miesięcy tak bardzo, że aż nie mogę w to uwierzyć... Wystarczy nam rozmowa raz na tydzien na pol godzinki, gdzie jak wyjechalam za pierwszym razem to widzielismy sie codziennie na skypuie albo chociaz pisalismy maile jak nie było możliwości. To się stało tak nagle i tak naturalnie... nawet nie wiem czy mi szkoda, nie wiem co on myśli co on czuje... czy w ogóle to co jest między nami jest jeszcze związkiem...nic juz nie wiem
Avatar użytkownika
krycha
 
Posty: 40
Dołączył(a): Pn, 28 lip 2014, 11:31

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez etap » Pt, 6 mar 2015, 13:35

Krycha, Ty sama musisz sobie odpowiedziec, Ty znasz Wasze zycie od podszewki. Mozliwe, ze nie ukladalo sie Wam najlepiej. Wyjechalas tez z jakiegos powodu tutaj. Moze to szara rzeczywistosc w kraju zabila w Was obojgu uczucie, moze to bylo juz tylko przywiazanie. Wyjezdzasz tutaj, zyjesz innym zyciem, moze czasem monotonnym, ale dajesz sobie rade. Moze dochodzisz do wniosku, ze potrafilabys zyc bez Niego.Ja wiedzialam dlaczego tu wyjezdzam, ja uciekalam od tego kogos, kto powinien sie mna opiekowac, a zrobil pieklo z mojego zycia. Wyjechalam, aby moc zyc. To tutaj znalazlam prawdziwa, niczego nie zadajaca milosc. Musisz usiasc i posluchac sama siebie, porozmawiac ze soba.:)
etap
 
Posty: 26
Dołączył(a): Pt, 6 mar 2015, 06:31

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez maddeline » Pt, 6 mar 2015, 13:44

Krycha - odpowiedzi na Twoje pytanie może być mnóstwo, a odpowiedzieć na nie możecie tylko we dwójkę. Ważne, żebyście zrobili to razem, jeśli ważne jest dla Ciebie to co tworzyliście kiedyś, to zasługujkecie na to, żeby szczerze porozmawiac. moim zdaniem nie powinnaś niczego przekreślać. Prowadzisz teraz inne życie, ale dużo rzeczy może Ci się tylko wydawac, jesteś daleko, może być inaczej, kiedy znowu będziesz blisko jego...
Avatar użytkownika
maddeline
 

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez tofu » Pt, 6 mar 2015, 15:53

krycha - widocznie jestes typem indywidualistki i samotniczki w pewnym sensie. Ja mam to samo. Obecnie mieszkam w polsce, musze tu zostać bo opiekuje się teściową, która z nami mieszka. Przez ostatnie 3 lata wyjeżdżałam jako opiekunka i najzwyczajniej w świecie przywyknełam do takiego życia i odzwyczaiłam się od tego, co zostawiłam w Polsce - także od męża. Pierwsze tygodnie po powrocie były trudne naprawde, musiała się go na nowo uczyć i przyzwyczajac... jednak życie we dwójke wymaga przecież ustalania wszystkiego razem itp. Dla niego też to było trudne. Nie jest jesczze idealnie, tym bardziej, że jak napisałam mieszkamy z teściowa... ale staram,y się bo oboje zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy dla siebie ważni.
Avatar użytkownika
tofu
 

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez krycha » Pn, 9 mar 2015, 11:19

Dzięki dziewczyny za odzew... powiem Wam że raz mam to wszystko gdzies, a raz tak przeżywam, w głowie projektuje już sobie rozpad naszego małżeństwa, ubzdurałam sobie, że może kogoś ma...tysiące scenariuszy i mysli mi krąży po głowie i mam wrażenie, że oszaleję...to właściwie on zaczął nie przychodzić na skypa o umówionej porze bo wiecznie coś tam miał do załatwienia (wieczorem?). Może chodzi o inną kobietę... boje się powrotu do domu.
Avatar użytkownika
krycha
 
Posty: 40
Dołączył(a): Pn, 28 lip 2014, 11:31

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez hela » Wt, 10 mar 2015, 12:00

krycha napisał(a):Dzięki dziewczyny za odzew... powiem Wam że raz mam to wszystko gdzies, a raz tak przeżywam, w głowie projektuje już sobie rozpad naszego małżeństwa, ubzdurałam sobie, że może kogoś ma...tysiące scenariuszy i mysli mi krąży po głowie i mam wrażenie, że oszaleję...to właściwie on zaczął nie przychodzić na skypa o umówionej porze bo wiecznie coś tam miał do załatwienia (wieczorem?). Może chodzi o inną kobietę... boje się powrotu do domu.

Kiedy wracasz do Polski? Może nie mów mu, że przyjeżdżasz i zrób mu niespodziankę ;) a dzieci macie? Jeśli są dorosłe a jeszcze z Wami mieszkają to może im udało by się coś podpatrzeć ;) nie mówie, że masz siać panikę, rozpowiadać w rodzinie, że mąż Cię zdradza, ale może da rade czegoś od nich się dowiedziec.
Avatar użytkownika
hela
 

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez krycha » Wt, 10 mar 2015, 15:05

hela napisał(a):
krycha napisał(a):Dzięki dziewczyny za odzew... powiem Wam że raz mam to wszystko gdzies, a raz tak przeżywam, w głowie projektuje już sobie rozpad naszego małżeństwa, ubzdurałam sobie, że może kogoś ma...tysiące scenariuszy i mysli mi krąży po głowie i mam wrażenie, że oszaleję...to właściwie on zaczął nie przychodzić na skypa o umówionej porze bo wiecznie coś tam miał do załatwienia (wieczorem?). Może chodzi o inną kobietę... boje się powrotu do domu.

Kiedy wracasz do Polski? Może nie mów mu, że przyjeżdżasz i zrób mu niespodziankę ;) a dzieci macie? Jeśli są dorosłe a jeszcze z Wami mieszkają to może im udało by się coś podpatrzeć ;) nie mówie, że masz siać panikę, rozpowiadać w rodzinie, że mąż Cię zdradza, ale może da rade czegoś od nich się dowiedziec.

Wracam za 2 tygodnie. Korciło mnie, żeby porozmawiac z córka, bo często się widuje z ojcem choć niedawno się wyprowadziła, ale nie chciałam siać zamętu. Przemyślę tgo, może jakoś delikatnie wypytam czy cokolwiek zauważyła. Nie zwierzałam jej sie, że moje stosunki z A. się pogorszyły, nie bedę jej martwić skoro już sama nie wiem co czuję..
Avatar użytkownika
krycha
 
Posty: 40
Dołączył(a): Pn, 28 lip 2014, 11:31

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez obojętna » Śr, 11 mar 2015, 15:08

krycha napisał(a):
hela napisał(a):
krycha napisał(a):Dzięki dziewczyny za odzew... powiem Wam że raz mam to wszystko gdzies, a raz tak przeżywam, w głowie projektuje już sobie rozpad naszego małżeństwa, ubzdurałam sobie, że może kogoś ma...tysiące scenariuszy i mysli mi krąży po głowie i mam wrażenie, że oszaleję...to właściwie on zaczął nie przychodzić na skypa o umówionej porze bo wiecznie coś tam miał do załatwienia (wieczorem?). Może chodzi o inną kobietę... boje się powrotu do domu.

Kiedy wracasz do Polski? Może nie mów mu, że przyjeżdżasz i zrób mu niespodziankę ;) a dzieci macie? Jeśli są dorosłe a jeszcze z Wami mieszkają to może im udało by się coś podpatrzeć ;) nie mówie, że masz siać panikę, rozpowiadać w rodzinie, że mąż Cię zdradza, ale może da rade czegoś od nich się dowiedziec.

Wracam za 2 tygodnie. Korciło mnie, żeby porozmawiac z córka, bo często się widuje z ojcem choć niedawno się wyprowadziła, ale nie chciałam siać zamętu. Przemyślę tgo, może jakoś delikatnie wypytam czy cokolwiek zauważyła. Nie zwierzałam jej sie, że moje stosunki z A. się pogorszyły, nie bedę jej martwić skoro już sama nie wiem co czuję..

No właśnie... skoro sama nie wiwem co czujesz i czy jeszcze coś do niego czujesz to lepiej to przemyśl, zanim wrócisz do domu, żeby wiedzieć jak z nim rozmawiać w ogólę.
Avatar użytkownika
obojętna
 

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez Rogulka » Śr, 11 mar 2015, 16:47

Krycha... moja droga... ja na Twoim miejscu nie panikowałabym. Różnie bywa, czas robi swoje, może po prostu macie mały kryzys, odległość też nie sprzyja. Zobaczysz co bedzie jak wrócisz do domu ;)
Życia nie mierzy się ilością oddechów a ilością chwil, które zaparły dech w piersiach...
Rogulka
 
Posty: 98
Dołączył(a): Cz, 17 lip 2014, 13:06

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez Krysta » Pt, 13 mar 2015, 12:57

Krycha - najprostsze rozwiązanie wydaje się czaem najtrudniejsze, albo po prostu na nie nie wpadamy... musisz z nim porozmawiac! tak po prostu i najzwyczajniej w świecie, jedna rozmowa a moze wiele wyjaśnić. Nie musisz przez skypa jeśli nie chcesz, za niedlugo bedziesz miala okazje. Ale zrób to, bo biedrność to jagorsze rozwiązanie.
Avatar użytkownika
Krysta
 
Posty: 131
Dołączył(a): Śr, 16 lip 2014, 12:36

Następna strona

Powrót do Sprawy rodzinne i osobiste



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron