Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Dyskusje na tematy nie związane z opieką.

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez mari » Pn, 30 mar 2015, 10:45

Krycha daj znać co tam! Milczysz i milczysz, czyżby poszło źle? :(
Avatar użytkownika
mari
 

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez eve55 » Pn, 30 mar 2015, 11:04

krycha tak sobie czytam to co piszesz i miałam podobnie z mężem na początku moich wyjazdów. Wszystko się naprawiło i znowu rozmawiamy normalnie, nazwet za nim tęsknie czego bym się nie spodziewała. Także uszy i nos do góry ;)
Avatar użytkownika
eve55
 
Posty: 68
Dołączył(a): Wt, 15 lip 2014, 14:32

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez Rogulka » Wt, 31 mar 2015, 11:34

A ja myślę, że krycha z mężem doszli po prostu do porozumienia, i krycha nie chce marnować czasu na forum tylko z nim nadrabia zaległości :D :D :D
Życia nie mierzy się ilością oddechów a ilością chwil, które zaparły dech w piersiach...
Rogulka
 
Posty: 98
Dołączył(a): Cz, 17 lip 2014, 13:06

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez igaska74 » Wt, 31 mar 2015, 21:32

Rogulka napisał(a):A ja myślę, że krycha z mężem doszli po prostu do porozumienia, i krycha nie chce marnować czasu na forum tylko z nim nadrabia zaległości :D :D :D

miejmy taką nadzieję :)
Avatar użytkownika
igaska74
 
Posty: 777
Dołączył(a): Pn, 23 mar 2015, 22:39
Lokalizacja: Darmstadt
Agencja pracy: Hilfeneo

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez mari » Wt, 7 kwi 2015, 15:15

Haaalooo! Krychę wcięło :(
Avatar użytkownika
mari
 
Posty: 40
Dołączył(a): Pn, 30 mar 2015, 14:22

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez krycha » Śr, 8 kwi 2015, 09:54

Witajcie Kochane! I wybaczcie tą ciszę... wróciłam i najpierw musiałam się zająć poukładaniem swoich prywatnych spraw, potem zaczęły się przygotowania do Świąt i same święta więc nawet nie miałam chwil by pomyśleć o forum ;) Teraz wykorzystuje czas, kiedy mąż jest w pracy, bo wczoraj skończył mu się urlop, więc mogę Wam opowiedzieć.

Od czego by tu zacząć... Po powrocie nie od razu zaczęliśmy rozmowe, a dopiero na trzeci dzień... ja się bałam, najzwyczajniej bsię bałam, nie wiem... chyba tego, co mogę usłyszec. Ale widziałam, że w nim też cos siedzi, że jest jakiś nieswój i że coś nie daje mu spokoju, co mnie jeszcze bardziej stresowało. No ale w końcu stwierdziłam, że dłużej tak być nie może i zaczęłam rozmowe, rozmawialiśmy dłuuugo, łącznie chyba z 5 godzin, jak zaczęliśmy o 20 tak przed 1 w nocy skończyliśmy.. Ogólnie rzecz biorąc chodziło o to, że on myslał dokładnie tak samo jak ja - że może kogoś tam mam, że to ja nie chce i nie potrzebuje kontaktu, że mi wystarczają nasze rzadkie i krótkie rozmowy. Jego męska duma nie pozwoliła mu zacząc tematu - tym bardziej przez internet. On po prostu odczuł, że to z mojej inicjatywy nasz związek zaczynał się powoli kończyc. Oboje czuliśmy podobnie i mieliśmy podobne obawy ale nie wystarczyło nam chęci i odwagi na rozmowę.

A ha i najważniejsze... kiedy wróciłam do domu, znowu zaczęliśmy żyć jak prawdziwa rodzina, rozmawiać - upewniłam się w tym, że mi na nim zależy, on wcale nioe jest mi obojętny... chce z nim być... zaczęliśmy się zastnawiac, czy te moje wyjazdy sa konieczne, czy nie lepiej by było, żebym przestała wyjeżdzac... Mamy to przemyślec, teraz jeszcze na pewno wróce, bo czuję się zobowiązana, ale potem... przemyslę to. Jeśli zdecyduję, że to koniec wyjazdów to trzeba będzie obmyslec co dalej, bo za coś trzeba żyć.
Avatar użytkownika
krycha
 
Posty: 40
Dołączył(a): Pn, 28 lip 2014, 11:31

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez irena » Śr, 8 kwi 2015, 11:15

krycha - czyli jednak miłość, a nie rozstanie :)
Avatar użytkownika
irena
 

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez anonimowa » Cz, 9 kwi 2015, 09:26

Krycha - nie pozostaje więc nic innego jak tylko Wam pogratulowac. Historia zakończyła się happy endem :D A masz pomysł co by tu robić jesli nie opieka w niemczech? Rzeczywiście, jeśli te wyjazdy niszcą wasze relacje to lepiej z nch zrezygnowac, ale jeśli ja np miałabym robić coś innego to zupełnie nie miałabym pojęcia co...
Avatar użytkownika
anonimowa
 

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez mari » Cz, 9 kwi 2015, 11:05

No krycha, nareszcie!ale wybaczamy opóźnienie, z jasnych powodów:D No widzisz... czyli rozmowa jednak lekiem na całe zło się okazała! Bardzo mnie to cieszy, że Wasz związek przetrwa. Co do wyjazdów... jeśli możecie sobie pozwolić na to, żebyś przestała wyjeżdżać to czemu nie... co innego jeśli to musa i potrzebujecie kasy. Ale teraz wyjedziesz i zobaczysz jak będzie. Dużo par/małżeństw tak żyje i dają radę, może jeśli bardziej się postaracie to i wam się uda? :)
Avatar użytkownika
mari
 
Posty: 40
Dołączył(a): Pn, 30 mar 2015, 14:22

Re: Czy to jeszcze miłość, czy to już... rozstanie?

Postprzez jasna » Cz, 9 kwi 2015, 15:28

A moim zdaniem nie powinnaś rezygnowac z wyjazdów. Jesli to prawdziwa miłośc to przetrwa tą rozłąkę i tyle...
Avatar użytkownika
jasna
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sprawy rodzinne i osobiste



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

cron