Nasze dzieci bez nas

Dyskusje na tematy nie związane z opieką.

Re: Nasze dzieci bez nas

Postprzez goska » Pn, 28 lip 2014, 11:23

Jestem opiekunką od roku i wdową od 2 lat. Jak wyjeżdżałam to moje dzieci miały 20, 17 i 16 lat. I powiem wam, że poradziły sobie rewelacyjnie. Najstarsza "matkowała" młodszym, gotowała, sprzątała i wydawała rozkazy rodzeństwu. Najmłodszy syn nawet nie odczuł mojej nieobecności. Jestem dumna z moich dzieci.
Avatar użytkownika
goska
 
Posty: 62
Dołączył(a): Pn, 28 lip 2014, 10:14

Re: Nasze dzieci bez nas

Postprzez Bella » Pn, 28 lip 2014, 12:08

goska napisał(a):Jestem opiekunką od roku i wdową od 2 lat. Jak wyjeżdżałam to moje dzieci miały 20, 17 i 16 lat. I powiem wam, że poradziły sobie rewelacyjnie. Najstarsza "matkowała" młodszym, gotowała, sprzątała i wydawała rozkazy rodzeństwu. Najmłodszy syn nawet nie odczuł mojej nieobecności. Jestem dumna z moich dzieci.

Goska to odważnie,m zostawienie dzieci w takim wieku - odwazny krok!
Avatar użytkownika
Bella
 

Re: Nasze dzieci bez nas

Postprzez helaB » Wt, 29 lip 2014, 10:01

Bella, przecież dzieci Gośki prawie dorosłe. 20 i 17 to już poważny wiek na pewno dobrze zajęli się młodszym bratem.
Avatar użytkownika
helaB
 
Posty: 78
Dołączył(a): Cz, 17 lip 2014, 09:48

Re: Nasze dzieci bez nas

Postprzez halka » Wt, 29 lip 2014, 10:48

Dziś minął tydzień jak jestem na ofercie i powiem wam, że z tego co mówi mąż - moja rodzinka radzi sobie na najwyższym poziomie. Raz gotuje mąż raz 20-letnia córka. Wcześniej zagonić ją do gotowania było ciężko. Ciekawe jak długo potrwa ta sielanka :D .
Avatar użytkownika
halka
 
Posty: 56
Dołączył(a): Pn, 21 lip 2014, 11:01

Re: Nasze dzieci bez nas

Postprzez goska » Wt, 29 lip 2014, 15:18

Bella napisał(a):Goska to odważnie,m zostawienie dzieci w takim wieku - odwazny krok!

Odważnie? Hmmm...ja nie miałam najmniejszych wątpliwości, że dzieci poradzą sobie beze mnie. Zresztą najstarsza córka miała już 20 lat a młodsza 17 więc też prawie dorosła. W razie kłopotów mogły zadzwonić po moją siostrę która mieszka 50km od nas. Bello nie przesadzaj proszę. Jakbym bała się zostawić dzieci same w domu to wiesz...prędzej wyrzuciliby nas z niego za długi.
Avatar użytkownika
goska
 
Posty: 62
Dołączył(a): Pn, 28 lip 2014, 10:14

Re: Nasze dzieci bez nas

Postprzez Teresa » Śr, 30 lip 2014, 10:42

Tak was podczytuję i łapię się za głowę. Panie zostawiające nastolatki bez opieki nie dajcie się zwieźć. Ja zostawiłam w domu 17-letniego syna. Niby dorosły. No i mąż też był w domu po pracy, ale i tak nie powstrzymało to syna przed sięgnięciem po narkotyki! Przez to, że pracowałam 3 miesiące w Niemczech mój syn jest teraz na odwyku w klinice OAZA :cry: .
Avatar użytkownika
Teresa
 

Re: Nasze dzieci bez nas

Postprzez 3bozena » Śr, 30 lip 2014, 13:19

No co Ty mówisz Teresko :shock: . Strasznie mi przykro! Oby syn wyszedł z nałogu! Moich dzieci nigdy nie ciągnęło do używek. Córka (jedna z bliźniaczek) raz zapaliła papierosa, ale to był jeden raz i ostatni po tym jak przez pół dnia wymiotowała.
Avatar użytkownika
3bozena
 
Posty: 81
Dołączył(a): Wt, 15 lip 2014, 14:07

Re: Nasze dzieci bez nas

Postprzez goska » Cz, 31 lip 2014, 15:29

Teresa napisał(a):Tak was podczytuję i łapię się za głowę. Panie zostawiające nastolatki bez opieki nie dajcie się zwieźć. Ja zostawiłam w domu 17-letniego syna. Niby dorosły. No i mąż też był w domu po pracy, ale i tak nie powstrzymało to syna przed sięgnięciem po narkotyki! Przez to, że pracowałam 3 miesiące w Niemczech mój syn jest teraz na odwyku w klinice OAZA :cry: .

To mi teraz dałaś do myślenia. Nie nie mam co martwić się na zapas. Ufam swoim dzieciom. Zawsze o wszystkim mi mówili.
Avatar użytkownika
goska
 
Posty: 62
Dołączył(a): Pn, 28 lip 2014, 10:14

Re: Nasze dzieci bez nas

Postprzez helaB » Wt, 5 sie 2014, 07:46

goska napisał(a):
Teresa napisał(a):Tak was podczytuję i łapię się za głowę. Panie zostawiające nastolatki bez opieki nie dajcie się zwieźć. Ja zostawiłam w domu 17-letniego syna. Niby dorosły. No i mąż też był w domu po pracy, ale i tak nie powstrzymało to syna przed sięgnięciem po narkotyki! Przez to, że pracowałam 3 miesiące w Niemczech mój syn jest teraz na odwyku w klinice OAZA :cry: .

To mi teraz dałaś do myślenia. Nie nie mam co martwić się na zapas. Ufam swoim dzieciom. Zawsze o wszystkim mi mówili.

Nie ma co zakładać najgorszego. Dzieciom trochę trzeba ufać, bo inaczej to musiałybyśmy chodzić za nimi krok w krok, albo zamartwiać się i wymyślać niestworzone historie.
Avatar użytkownika
helaB
 
Posty: 78
Dołączył(a): Cz, 17 lip 2014, 09:48

Re: Nasze dzieci bez nas

Postprzez 3bozena » Wt, 5 sie 2014, 07:48

helaB Dokładnie tak jak mówisz :) .
Avatar użytkownika
3bozena
 
Posty: 81
Dołączył(a): Wt, 15 lip 2014, 14:07

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sprawy rodzinne i osobiste



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości